TX ConeJet 

dysza tx conejet wykonanie ze stali szlachetnej do opryskiwacza sadowniczego wysokiej precyzji

Poniżej w tabeli jest zamieszczona wcześniejsza  klasyfikacja wielkości kropli - obecnie obowiązuje  8 stopniowa skala 

dysze wirowe teejet ze stali nierdzewnej
rozpylacze wirowe teejet tx conejet ceramiczne i ze stali do sadu winnic jagodnika i truskawek.pdf
tabela wydatku dysz wirowych teejet TX conejet.pdf

Powyżej orientacyjny wykres informujący jak zmienia się udział kropli w funkcji ciśnienia w wybranym zakresie wielkości kropli w przedziale  od 100 do 200 mikrometrów oraz frakcji kropli poniżej 100 um - najbardziej narażonych na utratę przez znoszenie/odparowanie

  Pomimo, że oferujemy kilka rodzajów dysz wirowych TeeJet o najwyższej jakości na rynku z materiału ceramicznego produkowanego w fabryce Spraying Systems w Japonii – to chcieliśmy Państwu zaoferować bardzo interesujące rozwiązanie konstrukcyjne tej dyszy w wykonaniu ze stali szlachetnej.Na czym polega atrakcyjność tego rozwiązania? 

Głównie na tym, że:   

Jeśli ogólne normy na dysze akceptują jakość opisaną 7% współczynnikiem zmienności natężenia wypływu (rozkład na opryskiwanej powierzchni ma odchyłki od średniej wartości +/-  15%)  to wszyscy są zadowoleni i gdyby wszyscy dostawcy dysz na nasz rynek oferowali tej klasy towar to by było bardzo dobrze. Te same dysze ze stali szlachetnej wykonane obróbką skrawania z łatwością uzyskują powtarzalne parametry jakościowe z 2 razy większą dokładnością - czyli ich zmienność wypływu mieści się w 3%  współczynniku zmienności - co można przełożyć na powłokę nanoszoną z dokładnością +/- 7 %.

I tu jest sedno tej idei: niewiele droższe dysze ze stali szlachetnej nakładają w najgorszych obszarach powłokę z ubytkiem 7% podczas gdy ceramiczne firmowe z atestem ten ubytek czynią 2 razy większy czyli plus/minus 15% . Dysze ceramiczne  najtańsze na rynku z całą pewnością ten ubytek czynią nawet o 30-50% większy. I to co niby widać gołym okiem, że ładnie "pyli" okazuje się , że na niektórych fragmentach korony jabłoni nakładają powłokę nawet o 40-50% większą od średniej a na innych o 50% mniejszą ilość preparatu od średniej wartości dawki na hektar. Przekładając to już na konkrety możemy mieć sytuację , że np. niektóre kolonie mszycy otrzymują  dawkę preparatu w wielkości 150% a inne dostaną zaledwie 50% tej dawki tylko z tytułu słabej jakości rozpylaczy. Na te niedoskonałości nakładają się również inne błędy opisane poniżej i te rozbieżności jeszcze wzrastają. Jakie są potem tego skutki to większość sadowników potrafi sobie dokładnie wyobrazić. Są one później opisywane w komentarzach w mediach społecznościowych np. że niektóre preparaty działają dopiero jak się zwiększy dawkę ..... dwukrotnie. Nikomu nie przychodzi do głowy, że może to być wina złego ustawienia opryskiwacza oraz tego , że jeśli tacy sadownicy mają jako priorytet  kupować wszystko co najtańsze - to prawdopodobnie jest tak, że kupują preparaty najtańsze z dystrybucji niekoniecznie legalnej, to dysze też kupują najtańsze i w ten sposób od lat nie ma postępu w technice opryskiwania. Rządzi zasada  "żeby był efekt - trzeba dawać więcej" i zupełnie niepotrzebnie narażają swoją produkcję zwiększając w sposób niedozwolony dawki hektarowe. - wydając w końcu większe pieniądze. Efekty takiego działania są różne - ale pewne jest , że taki system nie sprzyja wyprodukowaniu czystego towaru bez pozostałości o satysfakcjonującym plonie. 

A może lepiej kupić precyzyjne rozpylacze, dostosować technikę do minimalnych strat przez przedmuchiwanie i osiągnąć poziom maksymalnego osadzania kropli na opryskiwanych powierzchniach i stosować standardowe dawki preparatów z gwarantowanym skutkiem???

  

Oprócz parametrów makro jak opisana powyżej dokładność dystrybucji poprzecznej cieczy jest też niezwykle ważny parametr - jakość rozpylonej cieczy mierzona wielością rozrzutu  kropli w przedziale 80% skupionych wokół średniej. Jest ogólna zasada: tanie dysze wysokiej jednorodności kropli nie mają - na poniższej  fotce jest zamieszczony obraz fotograficzny jakości rozpylenia z dysz niskiej jakości na szkiełko mikroskopu pokryte olejem. Jak to można ocenić? Tylko poprzez rozrzut wielkości średnic kropli. 

Na fotce najwięcej jest kropli malutkich (jest to prawdopodobnie zakres od 20 do  70 mikrometrów) , które nie będą osadzone na opryskiwanej powierzchni drzewa , gdyż ruchem tych kropli rządzi strumień powietrza i te krople przelecą za koronę i osiądą na ziemi lub do tego czasu odparują i zostaną stracone. Pomimo, że tych kropli jest najwięcej to jednak strata będzie niewielka - bo one zawierają malutką objętość cieczy - jaką?

 Tu możemy tylko szacować : jeśli uznamy ,że ich średnica jest 2 x mniejsza od wzorcowej jednostek (kolor niebieskiej = 1 jednostkę objętości - to stosunek cieczy jaką zawierają w stosunku do objętości kuli wzorcowej wynosi:

60 * Vkdr           60 x  0,5 x 0,5 x 0,5

-----------   =    ----------------------------- = 7,8  

Vkwz                     1 x 1 x 1

 

Czyli wszystkie krople zbyt drobne (ok. 60 sztuk), żeby osiąść na opryskiwanej powierzchni ukradną równowartość cieczy 8 kropli wzorcowych.

Bardziej dla nas jest istotne ile w takim razie wynosi objętość 3 kropli o średnicy największej - szacunkowo wynoszącej 5 jednostek średnicy kropli wzorcowej?

                                                  3 x Vkr bd           3 x  5 x 5 x5

                                                  --------------   =   --------------------- = 375 jednostek objętości kropli wzorcowej

                                                   1 x V kr wz         1 x 1 x 1

Czyli 3 krople największe ukradną równowartość cieczy 375 jednostek objętości kropli wzorcowej a zostawią co najwyżej kilka śladów z preparatem

 Jeżeli uznamy, że na analizowanym fragmencie kropli pozostałych o średnicy zbliżonej do kropli wzorcowej jest ok. 20 i do tego dodamy ślady jakie pozostawią krople zbyt duże które mogą się rozbić na mniejsze i zostawić ślad to mamy osadzona ilość cieczy odpowiadającą ok. 27 jednostkom objętości kropli wzorcowej.

Posumowanie:

Na rozpatrywanym fragmencie obrazu rozpylonej cieczy z słabej jakości rozpylaczy nowych mamy do dyspozycji  8 + 375 +27 = 410 jednostek rozpylonej cieczy 

                                  Niestety z tej objętości cieczy szanse na wykorzystanie i osadzenie preparatami kontaktowymi ma tylko 7% rozpylonej cieczy

              Nieco lepiej jest w tym przypadku z preparatami układowymi i nawozami - choć lokalne wielokrotne przedawkowania z dużych kropli mogą pogorszyć jakość owoców.

Wynik naszego rozumowania jest dobrą ilustracją oszczędności przy zakupach dysz, o których nic nie wiadomo poza tym , że są tanie. 

Dotyczy to także nowych opryskiwaczy wyposażanych w dysze bez certyfikatu. Za produkcję żywności odpowiada sadownik i nie ma tłumaczenia - że takie mi sprzedali.

Nie wystarczy zakupić opryskiwacz za ponad 50 tys zł (najczęściej , żeby było taniej to z niewiadomej jakości rozpylaczami) i potem narzekać na .........preparaty , że nie działają pomimo, że już 70 raz w sezonie jabłonie są opryskiwane. 70 razy jak? - wykorzystując kilka procent oprysku? Sadownicy to najbogatsza grupa producentów żywności - stać ich ciągle od lat na takie marnotrawstwo... 

Zastanówmy się w takim razie co by było, gdyby w nowym sezonie wszyscy przyłożyli się do właściwego ustawienia parametrów opryskiwania i zakupili dysze dobrej jakości np. firmy TeeJet? i poprawiliby kilkukrotnie ilość osadzanej cieczy a na dodatek zmniejszyli by dawki środków ochrony do wartości minimalnych np. niekiedy o 50%. To dopiero oznaczałoby, że zaczynamy na serio myśleć o produkcji zdrowszej żywności i ochronie środowiska. Być może nie wszyscy byliby z tego zadowoleni a całe zagłębie sadownicze zredukowałoby znacznie zużycie chemii i wtedy moglibyśmy się poszczycić fenomenem czołowych producentów ogromnej ilości zdrowej żywności...... można pomarzyć ???

 

Ale poprawa rozpylania cieczy w skali mikro to jeszcze nie koniec drogi do poprawy jakości opryskiwania. 

Jest jeszcze bardzo źle w skali makro - dystrybucji poprzecznej opryskiwania.

Do tego dochodzą inne bariery skuteczności zabiegów będąc                             

To wszystko powoduje, że każdy sadownik powinien przy opryskiwaniu zadbać o to, żeby jak najbardziej równomiernie nałożyć powłokę preparatu na chronione powierzchnie. Co to znaczy???

Czy do tej pory opryskiwanie firmowymi dyszami ceramicznymi np. TeeJet nie było doskonałe ???

Wyjaśnienie:

Co jest przyczyną, że większość sadowników odruchowo ustawia opryskiwacz na wysokie ciśnienie ? - najczęściej bardzo ubogo wyposażony opryskiwacz bez :

Poza tym w  opryskiwaczu z prawidłowo ustawionym ciśnieniem referencyjnym - prawie nie widać czy wylatuje ciecz czy dysza jest zatkana. Stąd zupełnie fałszywa i zgubna droga do wyposażania opryskiwacza w podświetlenie ledowe . To powinno być zabronione - bo prowokuje do do psucia jakości opryskiwania przy wyższym ciśnieniu co generuje większe straty. Poprawne rozwiązanie to podgląd ciśnienia na sterowniku czytającym odczyty z przepływomierza - jeśli dysza się przytka - to ciśnienie wzrasta o pewną wartość przy stałej prędkości opryskiwania.

Zbyt duża prędkość opryskiwania w stosunku do prędkości minimalnej na uwrociu. Jeśli uwrocie jest krótkie i wymaga zwolnienia np. do 4 km/h - to opryskiwacz powinien być tak ustawiony, żeby przy tej prędkości regulator redukował jego wartość do najmniejszej wartości gwarantującej jeszcze poprawną strukturę kropli - czyli w przypadku dysz TeeJet będzie to wartość 2 bary. Daje to szansę na zmieszczenie się w zakresie poprawnego rozpylania cieczy przy osiągnięciu docelowej prędkości np 7 km/h i więcej. Ci , którzy chcą jeździć jeszcze szybciej muszą od razu zmienić dysze wirowe na te o strumieniu płaskim. Czyli zamiast dyszy TX#8002VK zastosować dysze XR8002VK o tych samych parametrach wydajnościowych lecz nieco grubszej kropli.  Jeśli tego nie ma a minimalne ciśnienie na uwrociu wynosi np 5-7 barów to potem przy dojściu do większej docelowej prędkości opryskiwania już właściwie ciśnienie idzie na taki poziom, że pół cieczy nie osiada tam gdzie powinno!